„Certyfikat CE”, „atest CE” czy „przebadane CE” wprowadzają w błąd: oznakowanie CE to deklaracja producenta, że produkt spełnia przepisy UE, a nie znak badania. „Sprawdzone przez TÜV”, znak GS czy „testowany dermatologicznie” możesz reklamować tylko wtedy, gdy dla tego konkretnego produktu istnieje certyfikat lub badanie, a kupujący może sprawdzić, co testowano. Poniżej: kiedy każde z tych twierdzeń jest dozwolone i jak je lepiej sformułować na Amazon.pl, Allegro i innych platformach.
CE to nie znak badania
Umieszczając oznakowanie CE, producent wskazuje, że bierze odpowiedzialność za zgodność produktu ze wszystkimi mającymi zastosowanie unijnymi przepisami harmonizacyjnymi (art. 30 ust. 3 rozporządzenia (WE) nr 765/2008). Oznakowanie nanosi producent lub jego upoważniony przedstawiciel. Tylko przy niektórych grupach produktów w ocenie zgodności uczestniczy jednostka notyfikowana; jej czterocyfrowy numer identyfikacyjny umieszcza się wtedy obok CE. Nawet wtedy CE nie jest znakiem jakości ani atestem.
Określenie produktu jako „z certyfikatem CE”, „atest CE” czy „przebadany CE” sugeruje niezależne badanie, które w tej formie się nie odbyło. To wprowadzanie w błąd co do testów i wyników badań produktu (art. 5 ust. 3 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym). W Niemczech to samo dotyczy „CE-geprüft” (§ 5 ust. 2 pkt 1 UWG) i jest klasycznym powodem wezwania do zaniechania (Abmahnung).
CE może się też pojawiać tylko na produktach, dla których przewiduje je unijny przepis — np. na urządzeniach elektrycznych, zabawkach czy środkach ochrony indywidualnej (art. 30 ust. 2). Koszulka, kubek czy drewniana półka zwykle nie mają oznakowania CE; „z CE” w takiej ofercie jest po prostu błędem.
Obowiązek prawny to nie zaleta produktu
Dyrektywa (UE) 2024/825 dopisała do unijnej czarnej listy pkt 10a: prezentowanie wymogów, które prawo nakłada na wszystkie produkty danej kategorii w UE, jako cechy wyróżniającej ofertę jest zakazane w każdych okolicznościach. W Niemczech obowiązuje to od 27 września 2026 r.; w Polsce ten sam zakaz wprowadza nowy art. 7 pkt 10a ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym — w ustawie nowelizującej uchwalonej przez parlament we wrześniu 2026 r., jeszcze nieogłoszonej, która ma wejść w życie 27 września 2027 r.
Dla CE oznacza to, że punkty typu „✔ certyfikat CE dla Twojego bezpieczeństwa” czy znaczek CE pokazany jako zaleta na zdjęciu produktu są ryzykowne — każde porównywalne urządzenie musi mieć CE. To samo dotyczy „zgodny z RoHS” przy elektronice czy „zgodny z GPSR”, gdy sprzedajesz to jako przewagę. Jeśli informacja jest merytorycznie potrzebna, podaj ją neutralnie w danych technicznych.
TÜV, GS i inne znaki badań
Znak GS („Geprüfte Sicherheit”, sprawdzone bezpieczeństwo) to niemiecki znak przyznawany na wniosek producenta przez uprawnioną jednostkę GS po badaniu typu i kontroli produkcji (§ 20 niemieckiej ustawy o bezpieczeństwie produktów, ProdSG). Jest ważny najwyżej pięć lat albo dla określonej partii produkcyjnej. Każda jednostka GS musi publikować listę wydanych certyfikatów (§ 22 ust. 1 ProdSG) — tam sprawdzisz deklarację dostawcy.
„Sprawdzone przez TÜV” i każdy inny znak badania wymagają rzeczywistego badania tego konkretnego modelu. Używanie certyfikatu lub znaku jakości bez uprawnienia jest w Polsce nieuczciwą praktyką w każdych okolicznościach (art. 7 pkt 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym). Przy sprzedaży do Niemiec Federalny Trybunał Sprawiedliwości wymaga ponadto, by kupujący mógł się dowiedzieć, według jakich kryteriów badano produkt, np. przez link lub odesłanie (BGH, wyrok z 21 lipca 2016 r., I ZR 26/15 — „LGA tested”). Dla Twojej oferty oznacza to:
- podaj jednostkę badającą i numer certyfikatu lub badania,
- napisz, co badano (np. „bezpieczeństwo elektryczne”, a nie „jakość”),
- miej pod ręką certyfikat dla tego konkretnego modelu i sprawdź, czy jest ważny,
- nie kopiuj ze zdjęć dostawcy znaku, który nie dotyczy Twojego produktu.
Deklaracje dotyczące skóry i alergii
„Testowany dermatologicznie”, „przyjazny dla skóry”, „hipoalergiczny” czy „do skóry wrażliwej” to twierdzenia, które musisz umieć udowodnić. Dla kosmetyków rozporządzenie (UE) nr 655/2013 wymaga, by każde oświadczenie było poparte odpowiednimi i weryfikowalnymi dowodami, adekwatnymi do produktu i deklarowanego działania. Więcej w poradniku o deklaracjach kosmetyków.
Tekstylia i inne produkty nie mają osobnego rozporządzenia, ale ta sama logika wynika z zakazu wprowadzania w błąd: bez badania lub certyfikatu, który możesz pokazać, pomiń takie twierdzenie. „Przebadany na obecność substancji szkodliwych” jest w porządku tylko z ważnym certyfikatem, którego numer podasz.
Lepsze sformułowania
| Zamiast | Napisz |
|---|---|
| certyfikat CE / atest CE | usuń albo neutralnie w danych technicznych: oznakowanie CE |
| ✔ certyfikat CE dla Twojego bezpieczeństwa | usuń — dotyczy każdego porównywalnego produktu |
| jakość sprawdzona przez TÜV | znak GS, badanie: [jednostka badająca], nr certyfikatu … — tylko z certyfikatem |
| testowany dermatologicznie | usuń albo powołaj się na badanie, które masz, z jego datą |
| hipoalergiczny | usuń, jeśli nie masz dowodów |
Sprawdź swoją ofertę
Narzędzie do sprawdzania deklaracji i darmowa kontrola oferty oznaczają sformułowania o CE jako błąd, a deklaracje o testach i skórze jako punkt do weryfikacji, bo tylko Ty wiesz, czy masz certyfikat. Ta sama kontrola wyłapuje ogólne twierdzenia środowiskowe, zobacz zakaz greenwashingu. Ile kosztuje niemieckie Abmahnung, wyjaśnia poradnik Abmahnung dla sprzedawców.